środa, 23 września 2015

O szyby deszcz dzwoni...

...deszcz dzwoni jesienny. Ale na szczęście polska jesień to nie tylko smutne strugi deszczu, ale również fantastyczna feeria barw. 

I właśnie z inspiracji naszą piękną jesienią powstało poniższe półtora kompletu biżuterii ;) (początkowo komplet miał się składać z kolczyków i wisiora, ale ponieważ wisior wyszedł nieco bardziej okazały niż planowałam ostatecznie stał się bytem niezależnym, a kolczyki dostały w zamian prosty sznur z wplecionymi fasetowanymi kulami agatu karneolowego).

piątek, 4 września 2015

Publikacja!

Post z rodzaju "muszę, inaczej się uduszę" :D

Naszyjnik Mitha, który pokazywałam jakiś czas temu, został opublikowany w amerykańskim magazynie koralikowym "Beadwork".

Mega duma i mega motywacja, chyba w końcu wezmę się za te tutoriale, co to są w planach od nieprzyzwoicie długiego czasu :P

niedziela, 16 sierpnia 2015

Bordó Elegáns

Od jakiegoś czasu chodziła za mną myśl, żeby powtórzyć kolię wykonaną ściegiem St. Petersburg Chain, którą w rożnych wersjach kolorystycznych robiłam już kilkukrotnie. I jak na zawołanie akurat dostałam zamówienie na ten właśnie wzór.

Przedstawiam Wam Bordó Elegáns :)



Wzór:
  • B&B December 2008 by Hatsumi Oshitani

sobota, 18 lipca 2015

Z onyksem w roli głównej

Jakiś czas temu zaczęłam strasznie chorować na koraliki w kolorze nickel - odcień "starego" srebra, który po prostu do wszystkiego pasuje :) Z tej nowej miłości zrobiłam kolczyki, w których nickle połączyłam z onyksem - praca z tym kamieniem tak mi się spodobała, że zrobiłam mini-kolekcję (4 pary kolczyków, 3 wisiory i broszka, ale kto by liczył ;) ) biżuterii, w której właśnie onyks gra pierwsze skrzypce :)

Tenebris, od których się zaczęło

Regium

Tári - z nich nieskromnie mówiąc jestem szalenie dumna, przyszywanie tylu łuków na tak małej powierzchni to koszmar, ale efekt przerósł moje oczekiwania

I skromne sztyfciki Kol

Borla, pierwsza rzecz z chwostem, jaką popełniłam (od razu po zrobieniu wiedziałam, że z chwostami też się teraz polubimy ;) )

Perhiasan

Avása

i broszka Fleur Noire

wtorek, 30 czerwca 2015

Szafirowo, szmaragdowo

Nie wiem czemu ostatnio jakoś przytrafiają mi się naszyjniki w parach. Tym razem też tak wyszło, chociaż dla odmiany było to bardziej zaplanowane - po zrobieniu Renaissance red wiedziałam, że koniecznie muszą jeszcze powstać wersje w kolorze szmaragdowym i szafirowym - no przecież te trzy kolory muszą występować razem ;) 

Tak narodziły się Emralt i Safaia.

Emralt z butelkowozielonymi jadeitami z Royal Stone, w którym kupiłam też burgundowe jadeity użyte w Renaissance red, ze szmaragdową taśmą cyrkoniową, fasetowaną kroplą zielonego onyksu i zielonymi agatami w sznurze.

Szafirowych jadeitów nie miałam, dlatego na główny kamień Safai wybrałam lapis lazuli - w końcu nadarzyła się okazja, żeby wykorzystać jedną z obłędnych briolet tego minerału, które kupiłam dosyć dawno, a do tej pory bałam się użyć (bo taki kamień zasługuje na jakiś wyjątkowy projekt).

Safaia                                                                           Emralt

niedziela, 31 maja 2015

Elfickie siostry

Odkąd zrobiłam naszyjnik Lawendowe Muśnięcie wiedziałam, że na pewno powtórzę ten projekt w innej kolorystyce. Trochę to trwało, ale dziś mogę Wam pokazać nowe naszyjniki. Ze względu na to, że takie ażurowe formy kojarzą mi się z elficką biżuterią, naszyjniki dostały imiona pochodzące właśnie z języka elfów - Almir i Gael.

Stanowią połączenie dwóch technik - haftu koralikowego (w tym koronkowego webbingu) i beadingu, a poza koralikami Toho użyłam do nich garści kamieni - labradorytów, kyanitów, fasetowanych akwamarynów i błękitnego kwarcu.

                                                      Almir                                                                                 Gael