Peyotowa bransoletka z oczami lwicy.
Wzór dostępny na moim Etsy.
Lat temu kilka pokazywałam wzory na wąskie bransoletki z oczami mniej i bardziej dzikich kotów.
Niedawno zostałam poproszona o zrobienie dłuższej wersji jednego z nich i powstała tygrysia bransoletka dla mężczyzn, o długości 21cm.
Ależ dawno mnie tu nie było 😱
Utknęłam nieco w zamówieniowych powtórkach, ale w międzyczasie oczywiście coś tam nowego powstawało, mam nadzieję, że uda mi się w następnych tygodniach trochę nadgonić wrzucanie tych nowości.
Na pierwszy ogień smoczy komplet Sildrien w zestawieniu kolorystycznym, które już od dłuższego czasu chciałam wypróbować.
Ponad 2 lata temu zrobiłam serię kolczyków "indiańców", wśród nich srebrno-czerwone Vendi.
Teraz do kompletu powstała bransoletka z kryształami Swarovskiego w trzech odcieniach czerwieni.
W zeszłym roku zaczęłam pokazywać projekty z mojej kolekcji peyotowych bransoletek Cztery Pory Roku. Jakoś wciąż najbardziej po drodze mi z jesienią i w tym roku zrobiłam kolejną bransoletkę z serii Jesienny Ornament.
Wszystkie przygotowane do tej pory wzory można znaleźć na moim tutorialowym Etsy.
Ostatnio zostałam poproszona o zrobienie węższej wersji jednej z moich kosmicznych bransoletek.
Robię je takie szerokie, żeby pokazać jak najwięcej szczegółów, więc miałam wątpliwości, czy węższa wersja będzie równie efektowna, ale okazało się, że wyszła całkiem fajnie 😁
A wzór jest już dostępny na moim tutorialowym Etsy.
Dawno nie było nowych smoków 😈
Tym razem mam Wam do pokazania trzy sztuki, owijające się dookoła kul naturalnego korala.
Niedawno miałam przyjemność pracować z kamieniami powierzonymi przez Klientkę - pięknymi, ale dużymi zielonymi turkusami.
Miałam je oprawić podobnie jak labradoryty z serii Mithril, z tym, że labradoryty do takich opraw wybieram niewielkie i przede wszystkim cienkie, tu na jeden kamień wyszło 100 toho treasures na obwód. Zastanawiałam się też, jak je połączyć, żeby wszystko mocno się trzymało, a przy tym żeby nie łączyć "na sztywno".
Pooglądałam przy tej okazji trochę prac Kornelii Sus - pracuje co prawda z zupełnie innym medium, bo rzeźbi w srebrnej glince Art Clay (gorąco zachęcam do spojrzenia na jej prace, są obłędne), ale ma na koncie trochę bransolet z podobnie pokaźnymi kamieniami.
I tak od Kornelii zapożyczyłam sposób połączenia kamieni trzema rzędami ogniw - po jednym na boku kamieni i dodatkowym podwójnym pośrodku - dzięki temu bransoleta ładnie układa się na nadgarstku, a przy tym wszystko trzyma w ryzach potężna ilość ogniwek.