piątek, 3 lipca 2020

Ogień zaklęty w kamień VII

Pora na nowe wisiory z labradorytami 😀 Oprawy już niemal wyłącznie ażurowe, idealnie pasują do kamieni z ogniem, więc zabudowujących peyotowych już prawie nie robię (z tego wrzutu zrobiłam taką tylko do naszyjnika z różowym labkiem z perłami Lalim). Do różowych i nawet jednego fioletowego! labbradorytu też się już całkiem przekonałam, nie ma co się ich bać, trzeba z nimi działać 😉
Ach, a na początek rodzynek, znaczy pierścionek 😉 - Furan. Rzadko robię pierścionki z kamieniami, ale ten naprawdę aż się o to prosił.
Naszyjnik Lalim (ten różowy labek jest po prostu niewiarygodny)
Strălucire
Fodha
Rideau
Jerone (lawendowy ogień 💖)
Jinse
Soilleir
Arbres
Cerca
Tramonto (ten kamień to absolutny dramat pod względem zdjęć, na żywo ma naprawdę bardzo fajny ogień, ale nijak nie mogłam go uchwycić)

piątek, 26 czerwca 2020

Kocie Oczy

Rzadko robię peyotowe wzory. Niemniej czasem się zdarza, mam na koncie między innymi trzy szerokie bransoletki z oczami - tygrysa, śnieżnej pantery i niebieskiego kota. Niedawno zostałam poproszona o przygotowanie węższej wersji jednej z nich. A jak już zrobiłam jedną - to w sumie czemu by nie wszystkie trzy 😁 
Podczas samoizolacji miałam też w końcu czas, żeby samej wypróbować te wzory, przy okazji dla każdej bransoletki przygotowałam też nową paletę kolorystyczną, w końcu przez tych kilka lat od publikacji Oczu Tygrysa moje zapasy koralików nieco się rozrosły, zwłaszcza jeśli chodzi o koraliki Miyuki Delica. 
I tak mogę dziś Wam pokazać trzy świeżutkie kocie bransoletki 😊

Wszystkie wzory są dostępne na moim tutorialowym Etsy 😊

piątek, 19 czerwca 2020

Sëlwer II

Dawno temu zrobiłam mini-kolekcję biżuterii z krzemieniem pasiastym. Od tamtego czasu polubiłam ten minerał i często do niego wracam, zwykle w formie prostych wisiorów w technice haftu koralikowego, więc nawet ich tu nie pokazywałam. 
Ostatnio jednak zrobiłam naszyjnik, więc to dobry moment, żeby przy okazji pokazać też kilka z tych wisiorów, są bardzo proste, ale kamienie są naprawdę ładne. A i kolczyki się zaplątały ;)

Do zrobienia naszyjnika, poza krzemieniem pasiastym, użyłam też kła i fasetowanej kulki naturalnego korala i kamienia tiger iron (nazywanego też mugglestone; to kamień będący połączeniem tygrysiego oka, czerwonego jaspisu i hematytu). Sznur zrobiłam z muszli przeplatanej oponkami hematytu, z dodatkiem czterech kulek bawolego oka. 

piątek, 5 czerwca 2020

Starry Night

Jakiś czas temu miałam przyjemność uczestniczyć w akcji Inspiracje zorganizowanej przez sklep Korallo. Wraz z dziesięcioma dziewczynami otrzymałyśmy zestawy półfabrykatów ze stali szlachetnej, z którymi miałyśmy wykonać biżuterię. Zestawy zawierały m. in. zawieszki w kształcie księżyca i maleńkie wiercone cyrkonie. Cyrkonii ostatecznie nie wykorzystałam, ale razem z księżycami stały się dla mnie inspiracją do powstania tego kompletu. 
Moim punktem wyjścia była noc, w połączeniu z kryształami Swarovskiego. 

Głównym motywem każdego elementu kompletu stała się więc gwiazda. Do tego kryształy i metaliczne koraliki Toho w kolorze nickel - całość więc niesamowicie błyszczy, co oczywiście mocno utrudniło robienie zdjęć 😂

Każdy element opiera się na tym samym wymyślonym przeze mnie wzorze na lekko trójwymiarową gwiazdę, który następnie lekko modyfikowałam. I tak w pierścionku jest w formie najprostszej, w wisiorze tworzy całkiem trójwymiarową strukturę (której kompletnie nie udało mi się oddać na zdjęciach 😴), a w kolczykach łączy się ze stalowymi księżycami i frędzlami (powiem Wam szczerze, że to chyba najładniejsze kolczyki jakie kiedykolwiek zrobiłam 😀).

poniedziałek, 10 lutego 2020

Resin Worlds I

Rzadko udaje mi się wstrzelić z biżuterią dedykowaną na konkretne okazje i okresy w roku, bo mam niestety talent do tego, żeby zawsze brać się za takie rzeczy za późno. Tym razem też nie poszalałam jakoś za mocno, ale udało mi się zrobić trzy walentynkowe wisiory 😁
Ich głównymi elementami są niesamowite żywiczne kaboszony od Renaty. Kompletnie nie udało mi się tego uchwycić na zdjęciach, ale kolorowe farby w kaboszonach "naciekają" do ich wnętrza tworząc niesamowite, trójwymiarowe efekty, przywodzące na myśl kosmiczne galaktyki albo podmorskie głębiny.
Absolutnie się w nich zakochałam i na pewno będę jeszcze działać z kaboszonami w innych kształtach 💖

piątek, 10 stycznia 2020

Ogień zaklęty w kamień VI

Oj, chwilę mnie tu nie było. Ale co gorsza - nie było też labradorytów, a to być nie powinno 😉
Dlatego niech ten pierwszy wpis w nowym roku będzie pełen ognia 😈 (jak widać kompletnie wsiąkłam w ażurowe oprawy, peyotowe robię teraz bardzo rzadko).
Forrás                                                                                      Gildis
Komplet Aran
Glaciar                                                                                      Imsagar
Amar                                                                                     Äiskuet
Perairan                                                                                     Valai