piątek, 16 października 2020

Żuczki II

 Chwilę mnie tu nie było, ale pracowałam (i wciąż działam w tym kierunku 😃) nad paroma nowościami.

Na pierwszy ogień chciałabym Wam pokazać nowe żuczkowe kolczyki. Udało mi się zdobyć skrzydełka w rzadkich kolorach - niebieskim i miedzianym, z których zrobiłam "gronka" do sztyftów z kryształami Swarovskiego. Powtórzyłam też zielone, które kiedyś już pokazywałam, tylko nieco zmieniłam kolorystykę oplotu rivoli. 


I - tak, to z prawdziwych robali 😉 

Nie, żaden żuk nie został zabity z ich powodu, pancerzyki zbiera się po ich naturalnej śmierci.

środa, 15 lipca 2020

Lesaur

Dziś przychodzę do Was z czymś kompletnie nowym. Miesiąc temu pokazałam komplet Starry Night na bazach ze stali chirurgicznej. Te bazy i możliwości, jakie dają, absolutnie mnie uwiodły i tym razem zrobiłam dwie pary kolczyków, w których okrągłe bazy wypełniłam koronką wyplecioną z koralików Miyuki. Dopełniają je kryształy Swarovskiego w kolorze golden shadow (ci to dopiero umieją nadawać piękne nazwy).
Lesaur I
Lesaur II

piątek, 3 lipca 2020

Ogień zaklęty w kamień VII

Pora na nowe wisiory z labradorytami 😀 Oprawy już niemal wyłącznie ażurowe, idealnie pasują do kamieni z ogniem, więc zabudowujących peyotowych już prawie nie robię (z tego wrzutu zrobiłam taką tylko do naszyjnika z różowym labkiem z perłami Lalim). Do różowych i nawet jednego fioletowego! labbradorytu też się już całkiem przekonałam, nie ma co się ich bać, trzeba z nimi działać 😉
Ach, a na początek rodzynek, znaczy pierścionek 😉 - Furan. Rzadko robię pierścionki z kamieniami, ale ten naprawdę aż się o to prosił.
Naszyjnik Lalim (ten różowy labek jest po prostu niewiarygodny)
Strălucire
Fodha
Rideau
Jerone (lawendowy ogień 💖)
Jinse
Soilleir
Arbres
Cerca
Tramonto (ten kamień to absolutny dramat pod względem zdjęć, na żywo ma naprawdę bardzo fajny ogień, ale nijak nie mogłam go uchwycić)

piątek, 26 czerwca 2020

Kocie Oczy

Rzadko robię peyotowe wzory. Niemniej czasem się zdarza, mam na koncie między innymi trzy szerokie bransoletki z oczami - tygrysa, śnieżnej pantery i niebieskiego kota. Niedawno zostałam poproszona o przygotowanie węższej wersji jednej z nich. A jak już zrobiłam jedną - to w sumie czemu by nie wszystkie trzy 😁 
Podczas samoizolacji miałam też w końcu czas, żeby samej wypróbować te wzory, przy okazji dla każdej bransoletki przygotowałam też nową paletę kolorystyczną, w końcu przez tych kilka lat od publikacji Oczu Tygrysa moje zapasy koralików nieco się rozrosły, zwłaszcza jeśli chodzi o koraliki Miyuki Delica. 
I tak mogę dziś Wam pokazać trzy świeżutkie kocie bransoletki 😊

Wszystkie wzory są dostępne na moim tutorialowym Etsy 😊

piątek, 19 czerwca 2020

Sëlwer II

Dawno temu zrobiłam mini-kolekcję biżuterii z krzemieniem pasiastym. Od tamtego czasu polubiłam ten minerał i często do niego wracam, zwykle w formie prostych wisiorów w technice haftu koralikowego, więc nawet ich tu nie pokazywałam. 
Ostatnio jednak zrobiłam naszyjnik, więc to dobry moment, żeby przy okazji pokazać też kilka z tych wisiorów, są bardzo proste, ale kamienie są naprawdę ładne. A i kolczyki się zaplątały ;)

Do zrobienia naszyjnika, poza krzemieniem pasiastym, użyłam też kła i fasetowanej kulki naturalnego korala i kamienia tiger iron (nazywanego też mugglestone; to kamień będący połączeniem tygrysiego oka, czerwonego jaspisu i hematytu). Sznur zrobiłam z muszli przeplatanej oponkami hematytu, z dodatkiem czterech kulek bawolego oka.