piątek, 23 czerwca 2017

Snow White po raz drugi

Lat temu trzy i pół wyhaftowałam ślubny komplet z opalami etiopskimi - Snow White. Od tego czasu biały komplet na białym tle, w dodatku z ziarnistymi zdjęciami, tak sobie istniał, i nic dziwnego że pies z kulawą nogą się nim nie zainteresował, w końcu guzik na tych fotach było widać. 

Ostatnio w końcu się spięłam i zrobiłam mu nowe zdjęcia. Przy okazji zaktualizowałam zdjęcia paru innych ślubnych rzeczy, m.in. naszyjników Lawendowe Muśnięcie i Vera.

W każdym razie uznałam że Snow, choćby z racji tego że to jedyna rzecz do której użyłam takich kamieni z wyższej półki, zasługuje na nowy post (poza tym wciąż uważam że ta webbingowa koronka wyszła całkiem fajnie :) ).

Tak więc - przedstawiam Wam odświeżoną Śnieżkę :)

8 komentarzy:

  1. przepiękne prace zostaję u ciebie obesrwować

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak samo piękna jak była, a zdjęcia wyszły cudnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Komplet skojarzył mi się ze stokrotkami, ale na jednym zdjęciu widać, że te opale wcale nie są takie żółte ;) Śliczny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, w zależności od światła są albo żółte, pomarańczowe wręcz, albo jasne, zresztą te wewnętrzne iskierki też się od światła zmieniają :)

      Usuń
  4. Aniu ja Ci od zawsze pokłony robię. Masz taki talent i takie cuda wyczarowujesz. padam do nóżek :)

    OdpowiedzUsuń