sobota, 8 lutego 2014

Walentynkowy motyl (krwiopijca ;) )

Owadów ciąg dalszy - tym razem prawdziwy motyl-gigant, mierzy 10,5x11cm.
To taka moja wersja biżuterii na Walentynki - w ucieczce od wszechobecnych serduszek ;)

Zgłosiłam go też na czerrrwone wyzwanie do Rozkręconych Myśli ;)


Wzór:
  • nieco zmodyfikowany ten

środa, 5 lutego 2014

Royal Wave

Naszyjnik "DNA" tym razem w wersji złoto-fioletowej i z wykorzystaniem krótszych rurek.

Zgłosiłam go do wyzwania "Alicja w Krainie Czarów" - bo przecież Burtonowska Kraina Czarów pełna jest "zakręconych" rzeczy ;) (i postaci, z genialnym Deppem włącznie ;) )


Wzór:
  • "Spiralketten" by Claudia Schumann

środa, 22 stycznia 2014

Nocny motyl

Wsiąkłam w robienie motyli na dobre ;)
Tym razem wersja nieco ćmowata (a tak nie lubię ciem, ech, ale jakoś tak samo wyszło ;) ) i sporo większa niż ten z poprzedniego posta - nie licząc czułków mierzy dumne 8x11cm.
Wzór:
  • nieco zmodyfikowany ten

środa, 8 stycznia 2014

Zimowy motyl

Już nie pamiętam od jak dawna chodziły za mną owadzie broszki. I ostatnio w końcu postanowiłam spróbować wypleść pierwszego motyla - w kolorystyce nieco przewrotnej zważywszy na to, co widać za oknem ;)
Wypleciony z setek najmniejszych dostępnych koralików Toho, zawrotnej wielkości 1,5mm ;)
Wzór:
  • nieco zmodyfikowany stąd

piątek, 27 grudnia 2013

Cascara

Czasem to nie my wymyślamy biżuterię, ale projekt wymusza na nas coś innego, na przykład piękny kamień. Tak było tym razem - kiedy kupiłam te śliczne oliwki z muszli od razu wiedziałam, co z nich powstanie - kolczyki z kaboszonami muszli paua (abalone) z mnóstwem frędzli. Oczywiście, jak to zwykle u mnie bywa - coś musiało stanąć na drodze ;) Zupełnie nie przewidziałam, że 40 oliwek okaże się ilością niewystarczającą na kolczyki i w efekcie plan się nieco zmienił - powstał wisior i bransoletka. Jeśli kiedyś uda mi się jeszcze dorwać te oliwki - z pewnością nastąpi ciąg dalszy ;)

wtorek, 17 grudnia 2013

Snow White

Snow White, czyli  komplet, który kojarzy mi się z Królewną Śnieżką ;) (chyba z powodu tych puchatych, śnieżynkowatych form).

Pozostając pod urokiem webbingu, postanowiłam tym razem spróbować haftem otulić opale (które już od kilku miesięcy czekały prosząc o zmiłowanie, ale bałam się je ruszyć,  żeby nie zepsuć ;) ). Ale mając już kilka prób z webbingiem za sobą uznałam, że może jakoś to będzie. Początkowo miał powstać komplet kolczyki + prosty wisior (ta okrągła część z naszyjnika), ale kiedy miałam je już gotowe, pomyślałam, że jakoś tak za skromnie to wygląda, opale zasługują na coś trochę bardziej rozbudowanego ;) 
I tak powstała Snow, do której poza opalami i koralikami Toho użyłam briolet i fasetowanych kul kryształu górskiego, a całości dopełniło srebrne zapięcie bali.

niedziela, 17 listopada 2013

Rāni

Chciałam zrobić wisior do sznura zrobionego z tego samego wzoru, co Dark Wave z poprzedniego posta - założenie było więc takie, że ma być "na bogato". Zdecydowałam się na webbing, dodawałam kolejne rzędy oplatające centralny ametyst, żeby tym "bogactwem" wisior pasował do sznura... Po czym za radą warszawskich beaderek zdecydowałam, że jednak te spiralne sznury muszą występować same, bo dodatkowy element to już przy nich po prostu za dużo. Zamiast "fali" doplotłam więc do wisiora prosty, herringbonowy sznur z kulkami ametystu.