piątek, 28 czerwca 2019

Szkło dichroiczne

Dla odmiany od ostatnich słoneczno-letnich klimatów tym razem wzięło mnie na coś mroczniejszego - kaboszony szkła dichroicznego aż się proszą o oprawę, w której główną rolę odgrywa czerń, a że to jeden z moich ulubionych kolorów, więc z radością poddałam się ich wezwaniu 😈
I powstał czarno-niebieski komplet Saras i czarno-różowo-srebrny medalion Dravé (niestety to szkło jest piekielnie trudne do sfotografowania, kolory zmieniają się w zależności od kąta padania światła, a i fakt, że połowa komponentów jest mocno błyszcząca sprawy nie ułatwia, aparat niestety ma w tym względzie znacznie uboższe możliwości niż ludzkie oko; także musicie mi uwierzyć na słowo, że na żywo są znacznie ładniejsze😉) .

Komplet zgłosiłam do wyzwania w Szufladzie :)

piątek, 31 maja 2019

Vasaros

Rzadko robię cokolwiek w pastelach, to raczej nie moje klimaty, ale czasem nie sposób się oprzeć - kiedy kupiłam bazy geometryczne i cieniowane chwosty od razu wiedziałam, że powstaną z nich proste, letnie kolczyki. A przy okazji sięgnęłam i do mojego zapasiku jedwabiu sari - do tej pory nie bardzo wiedziałam, do czego go użyć, a do tych prostych bransoletek pasował idealnie 😊
(zdjęć dużo, bo i wersji kolorystycznych jest skromne 10 😉)

piątek, 3 maja 2019

Oczy Kota

Jak pewnie większość z Was wie, jeden ze sklepów z półproduktami do produkcji biżuterii - Royal Stone - co roku organizuje konkurs "kalendarzowy". Jedną z tegorocznych inspiracji był "czarny kot" - co prawda nie wyrobiłam się ze zrobieniem bransoletki na czas, za to w końcu wzięłam się za zrobienie jej zdjęć ;)

Wzór jest już dostępny na moim Etsy :) 

piątek, 29 marca 2019

Smoki III - dzieci ametystu

Już dobra chwila upłynęła odkąd ostatnio pokazywałam smoki, tymczasem na ametystach wykluł się świeżutki miot ;)

Chyba nigdy nie znudzi mi się robienie nowych wersji kolorystycznych :D

Komplet Synir
Fraisair
Erloa
Wzory:

piątek, 8 marca 2019

Meadhan

Jak chyba każdy rękodzielnik nałogowo zbieram różnego rodzaju materiały do wyrobu biżuterii. W tym kamienie półszlachetne. Jednym z moich ulubionych puzderek jest to z fasetowanymi kaboszonami. Rzadko coś z niego wyciągam (w końcu takie ładne kamienie, szkoda coś z nimi robić :D ), ale ostatnio nie mogłam się powstrzymać i wyjęłam dwa kaboszony lapis lazuli - okrągły i łezkę, ze stanowczym przekonaniem, że nadszedł ich czas. 
Jak to u mnie zwykle bywa nie miałam gotowego projektu - ot, ustaliłam że łezka ma być nad okrągłym, skierowana ku niemu ostrym końcem. I tyle, resztę wymyśli się w międzyczasie ;) 
I powstał Meadhan, trochę chyba w egipskim klimacie (a może to po prostu kwestia użycia lapisów).