środa, 20 kwietnia 2016

Mithril

Zaskakująco często udaje mi się ostatnio pokazać coś nowego, może w końcu nastąpi jakaś regularność w pisaniu ;)

Dziś znowu laby - tym razem w minimalistycznej, eleganckiej wersji. Początkowo miała być tylko duża bransoletka i wisiorek, ale kiedy wybierałam których kamieni użyć nastąpiło magiczne rozmnożenie i planowany dwuelementowy komplet nie wiedzieć kiedy nagle miał elementów sześć ;)

A cały komplet wygląda tak:
Ta bransa wszystko zaczęła:
Poza wisiorkiem i pierścionkiem wszystkie elementy są dwustronne, żal serce ściskał na myśl o wybraniu czy wyeksponowana ma być strona z fasetami czy ta wyszlifowana na gładko (fasetowane są ładniejsze, ale gładkie mają taki ogień!).
Mini-bransa:
I druga:
I wespół:
Kolczyki:
Wisiorek:
I na koniec - pierścionek:

czwartek, 14 kwietnia 2016

Podwodny Świat

Jak co roku Royal Stone ogłosił konkurs kalendarzowy, i jak co roku niespecjalnie wyrabiam się z terminami :/ Szykowałam prace m.in. do inspiracji "Podwodny Świat", ale wyszło jak wyszło i ostatecznie nie zdążyłam ich zgłosić. Niemniej powstały i jestem z nich dosyć zadowolona, chociaż muszę przyznać że z ilością cyrkonii niemal, niemal przesadziłam (ale przecież biżuteria bez błysku się nie liczy ;) ).
Morski Kwiat, kolia zainspirowana różą wiatrów i naszyjnikiem Serce Oceanu z "Titanica"
Kaskady, kolczyki mające w założeniu przywodzić na myśl górski strumień lśniący w słońcu (znaczy wersja błękitna, kobaltowa powstała przy okazji ;) ).

czwartek, 7 kwietnia 2016

Gwiazda Północy i Południa

Pamiętacie może Hanę? Projekt, który odleżał ponad rok zanim go w końcu skończyłam. A teraz tutorial do wykonania gwiaździstej broszki jest dostępny w najnowszym numerze "Beading Polska" :) 
Na potrzeby tutoriala zrobiłam dwie broszki - Gwiazdę Północy, która znalazła się w magazynie, i Gwiazdę Południa - prototyp, bo przez tak długie leżakowanie Hany zapomniałam, jak się te gwiazdy właściwie robiło :D

Gwiazda Północy                                                           Gwiazda Południa

czwartek, 31 marca 2016

Ogień zaklęty w kamień

Jakiś czas temu odważyłam się zacząć oprawiać labradoryty, których uzbierałam już całkiem sporą kolekcję. Oprawia się je bardzo przyjemnie, bo właściwie niczego nie potrzebują - same w sobie są tak urodziwe, że prosty oplot + taśma cyrkoniowa (moje małe zboczenie ;) ) w zupełności im wystarczą.
I tak powstało sześć wisiorów:
Nénar (w tym miejscu muszę się trochę poprodukować na temat niezwykłej urody tego laba, ma chyba wszystkie możliwe kolory łącznie z najrzadszym fioletowym, a "rysunek" kamienia przywodzi na myśl krajobraz jakiejś obcej planety)
Arda
Lahti
Honua
Nahele
i Sphère

wtorek, 8 marca 2016

W księżycową noc zimową...

Jak lubicie koralikować? W ciszy, przy muzyce, podczas oglądania telewizji, na łonie natury czy w jeszcze innych okolicznościach? Ja uwielbiam pracować nocami, koniecznie przy jakimś filmie bądź serialu (co z tego, że bardziej go słucham niż oglądam ;) ). Ostatnio postanowiłam w końcu obejrzeć "The Walking Dead" i jakoś w zupełnym kontraście (kto oglądał ten wie, że serial flakami stoi ;) ) zdecydowałam się na serię kolczyków z kryształami Swarovskiego. Ale jakich! Jest tak błyszcząco i "na bogato", że bardziej już się chyba nie da ;) 

Wykorzystałam zawieszki w kształcie księżyców i śnieżynek, a do nich xiriusy (jakoś do takich sztyftów podobają mi się bardziej niż rivoli).

A, no i kubas! Przedstawiam Wam nowego modela vel kombinowany ekspozytor na sztyfty ;)