niedziela, 14 lutego 2016

Walentynkowe wisiorki

"Piszę krótko, węzłowato: kocham Ciebie - co Ty na to?"

I mniej więcej taki będzie dzisiejszy wpis ;) Bo co tu pisać? Serce jakie jest każdy widzi ;)
Tym razem z okazji Walentynek przygotowałam serię niewielkich wisiorków (gdzieniegdzie uzupełnionych o kolczyki) - cudownie odbijające światło kryształy Swarovskiego wzbogaciłam o wyplatane mandale. 

Pozdrawiam Was gorąco w ten zimowo-niezimowy dzień :) 
I jeszcze jedno zbiorowe, nie mogłam się powstrzymać ;)

poniedziałek, 25 stycznia 2016

Hana - mroczne kwiaty

Chyba każdy rękodzielnik tak ma, że czasem z mniej lub bardziej zrozumiałych powodów rzuca jakąś niedokończoną pracę w kąt i tam sobie biedna czeka na lepsze czasy.
Tak było z Haną - według pierwotnej koncepcji to miał być dwustronny wisior, z wypchanym środkiem więc wypukły, z kryształami w różnych kolorach, z dodatkowymi zdobieniami wzdłuż ramion - a no właśnie, ramion, bo miał iść raczej w gwiazdę niż w kwiat.
Nie pamiętam już dlaczego ten projekt zarzuciłam, ale niemal gotowe połówki wisiora czekały ponad rok, aż ostatnio postanowiłam do nich wrócić. Ale koncepcja się zmieniła i zamiast wisiora zrobiłam ostatecznie broszkę i bransoletę.
 

poniedziałek, 7 grudnia 2015

Różowo mi!

Swego czasu naprawdę nie znosiłam koloru różowego. No najobrzydliwszy kolor świata, cukierkowy że fuj ;) Ale z czasem jakoś przestał mnie irytować - ba, w sumie to go nawet polubiłam ;) Co prawda ciągle jeszcze nie wyobrażam sobie, że sama miałabym nosić cokolwiek różowego, ale biżuterię w tym kolorze lubię robić. A że niedawno dotarły do mnie śliczne kaboszony kwarcu różowego po prostu grzechem byłoby ich nie wykorzystać, prawda? ;) 
Więc powstał komplet Carmin - początkowo miał wyglądać zupełnie inaczej, planowałam użyć bardzo jasnego różu złamanego srebrem, a oplot wykonać maksymalnie prosty - żeby całość była subtelna i elegancka. Ale jak zwykle plany sobie a rzeczywistość sobie, zaczęłam kombinować z zupełnie dla mnie nowym haftem wypukłym i delikatność i subtelność diabli wzięli ;)

czwartek, 19 listopada 2015

Szerokie bransoletki peyotowe + pierwsze tutoriale :)

Przygotowanie tutoriali to coś, za co obiecuję sobie zabrać się od... dawna. Co prawda za zaplanowane instrukcje kolczyków i naszyjników jeszcze się nie wzięłam, za to absolutnie wsiąkłam w przygotowywanie wzorów na szerokie peyotowe bransoletki.
I tak ze swoich wzorów wyplotłam 3 bransoletki, a więcej tutoriali jest dostępnych na moim Etsy (i ciągle pracuję nad kolejnymi ;) ).

A gotowe bransoletki to:
                               Eye of the Tiger                                                                    Red Flower




i Forget Me Not

środa, 28 października 2015

Triple Fire

Od dawna kocham się w labradorytach, a jednocześnie rzadko używam ich w swojej biżuterii - zawsze boję się, że oprawa nie będzie dość dobra dla takiego kamienia (tylko spójrzcie na ten ogień!). Tym razem do ich wykorzystania zmobilizowało mnie wyzwanie w KK, w którym inspiracją jest piękne zdjęcie Mró:
Kolorystyka jest fantastyczna i od razu pomyślałam o wykorzystaniu zróżnicowania kolorów labradorytów (tylko w wersji czerwonej niestety nie występują ;), więc jako ciepłego akcentu użyłam łezki z intensywnie żółto-pomarańczowym ogniem).
I tak powstał Triple Fire :)

wtorek, 6 października 2015

Dziki błysk ;)

Naszło mnie na mały powrót do bransoletek na metalowych bazach - tym razem chciałam znowu pobawić się efektem trójwymiarowości, jaki daje doszycie kryształów Swarovskiego. 

Motywem przewodnim jest kolor starego srebra, który przełamują kryształy i "gorsety" z koralików 15/0.

Bransoletki w komplecie prezentują się tak:
I pojedynczo:
Ice
Tendre
Mavro
Ajan
 
I jeszcze raz cały komplet :)