piątek, 24 lutego 2017

Garść labów ;)

Pisałyście w komentarzach, że labów nigdy dosyć, a w sumie i dawno ich nie było, więc trzeba to nadrobić ;)

Soleil                                                                                  Ámbar
Vindë, w wisiorze najpiękniejsza markiza labradorytu z jaką miałam okazję pracować
 Asemi
 Voie
I na koniec samotne Cerchi ;)
No, chyba norma na jakiś czas wyrobiona :D

12 komentarzy:

  1. Jak zwykle cudowne! Złote podobają mi się najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cuda! Szczególnie te niebieskie z szarym :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystkie są niesamowite. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i również pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
  4. Uwielbiam labki, muszę w końcu się za oprawę swoich zabrać, ale mnie onieśmielają ;) z całej kolekcji najbardziej ujęły mnie Vindë, to faktycznie najpiękniejsza z markiz jaką widziałam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie się zabierz, kiedy już przezwycięży się strach przed zepsuciem ich oprawą stają się najwdzięczniejszym materiałem do pracy :)

      Usuń
  5. O rany, ile ich! Ale piękne :) Trudno się zdecydować, które ładniejsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hurt to moje drugie imię ;)
      Dziękuję pięknie :)

      Usuń