czwartek, 15 czerwca 2017

Monara - labradoryt z pawim piórem

Jednym z moich planów biżuteryjnych na to lato jest biżuteria z piórami. Jak na razie idzie jak po grudzie, mam kilka innych pomysłów na wakacyjne kolekcje i oczywiście w efekcie nie wiem za co się zabrać. Dlatego po różowych kolczykach to dopiero druga pierzasta praca w tym roku. 

A powstała zupełnie przypadkiem - mam takie pudełko, są w nim materiały do aktualnie robionego projektu plus trochę kamieni - takich na które mam jakiś pomysł, więc włożyłam żeby były pod ręką, i takich, które bardzo mi się spodobały, więc włożyłam żeby o nich nie zapomnieć. Tak było z tym labradorytem - robiąc inny projekt sięgnęłam do pudełka i zaczęłam obracać ten kamień w palcach. Ma mocny, wielokolorowy ogień i od razu przywiódł mi na myśl pawia (teraz w sumie nie jestem pewna czemu :D ). Chwilę później wiedziałam już, jak mniej więcej będzie wyglądał ten naszyjnik i wzięłam się za zrobienie go w pierwszej wolnej chwili.

Dumna jestem z pióra (które na zdjęciach, za wyjątkiem jednego makro, niestety kompletnie nie wygląda :/ ) - "zwykłe" pawie pióra nie pasowały do koncepcji, więc wzięłam mieczowe - które mają to do siebie, że jedna ich strona jest piękna, gęsta, a druga składa się z kilku długich, rzadko rozsianych promieni. Więc dobrałam dwa pióra, oskubałam łysawe strony, ostrożnie skleiłam i potraktowałam całość impregnatem do sutaszu (pierwszy raz używałam impregnatu, ale dzięki niemu piór można delikatnie dotykać i nic im się nie dzieje, więc mam nadzieję że zapewni im dłuższy żywot).

16 komentarzy:

  1. Sam wisior jest piękny, ale z piórkiem to już w ogóle wymiata, cudo :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepiękny wisior, istne dzieło sztuki :) Nietypowy, ale bardzo efektowny, a to pióro jest genialne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko, dziękuję bardzo :*
      Czasem po prostu trzeba zrobić coś trochę bardziej odjechanego :)

      Usuń
  3. A mnie bardziej przypadła do gustu wersja bez pióra - sorki za szczerość, nie obraź się, ale myślę że taka bardziej uboga wersja i tak już bogatej i przepięknie wykonanej ozdoby wygląda bardziej elegancko. Zostaję obserwatorem, i zapraszam do mnie - można krytykować, doradzać i chwalić - wszystkie uwagi są dla mnie cenną lekcją kreatywności. Pozdrawiam serdecznie :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma sprawy, wiem że opcja z piórem to dosyć ekstrawagancka ozdoba :) Zresztą dlatego pióro jest odczepiane, żeby można było nosić tak jak się bardziej podoba i na różne okazje.
      Pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
  4. Ależ cacko! I te kolory! Podziwiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Obie wersje są śliczne:) Dziękuję za udział w moim gościnnym wyzwaniu w Szufladzie. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tajemniczy, ubrałabym do wieczorowej sukni, piękny!

    OdpowiedzUsuń
  7. Labradoryty są przepiękne, a ten i w takiej oprawie wygląda znakomicie. Dziękuję za udział w Wyzwaniu Gościnnej Projektantki w Szufladzie.

    OdpowiedzUsuń